| |
Fotografia jest tym co wypełnia
całe moje życie - zaliczam się to tych szczęśliwych fotografikó w,
którzy przed niemal dwudziestoma laty mogli swoją pasję
mogli połączyć z działalnością zawodową. Swoje pierwsze
szlify fotoreporterskie zdobywałem współpracując z
wrocławskimi dziennikami. Szybko zdobyłem uznanie i od ponad
piętnastu lat pracuję jako zawodowy fotoreporter.
Moim największym atutem jest doświadczenie, które zdobywałem
każdego dnia, dokumentując fotograficznie życie Dolnego
Śląska. Teraz, patrząc wstecz, wiem, że to nie posiadany
sprzęt czy „dobry papier” uznanej szkoły, ale szlify
zdobywane codzienną mozolną pracą, czynią z fotografa
prawdziwego profesjonalistę. Jestem człowiekiem "chorym na
fotografię".
Mój dorobek to przede wszystkim ogromna satysfakcja z
możliwości „malowania światłem”. Ale pochwalić się mogę
także licznymi nagrodami jak pierwsze miejsca w konkursie
firmy Fuji Film czy chociażby miesięcznika Foto Kurier. To
także liczne wystawy, z których największy rozgłos zdobyła
ekspozycja poświęcona Indiom i Nepalowi we wrocławskim
Muzeum Archidiecezjalnym. Posiadany przeze mnie zbiór
fotografii zasilił także wystawę „Pociąg do historii”
zorganizowaną przez Ośrodek Pamięć i Przyszłość.
Jestem kreatywnym fotografem. Mieszkam we Wrocławiu, pracuję
na terenie całego kraju. Moje życie zawodowe ściśle związane
jest z fotografią. Nie jestem typowym fotografem ślubnym -
aparat fotograficzny mam w ręku codziennie, a nie tylko w
soboty. Nie jestem też "anonimowym" fotografem - prowadzę
firmę oferującą usługi fotograficzne dla firm i klientów
indywidualnych - możecie mi zaufać. Wolne chwile
poświęcam nie tylko fotografii. Uważam, że w tej dziedzinie
istotna jest nie tylko spostrzegawczość, umiejętność
dostrzegania rzeczy niewidocznych dla innych czy chociażby
podstawowe wyczucie w dziedzinie kompozycji obrazu. Uważam,
że także uprawiane przeze mnie
biegi długodystansowe,
są doskonałym narzędziem pomagającym w osiągnięciu
profesjonalnego reportażu - bo na nic najczulsze oko i zmysł
fotograficzny, gdy w zrobieniu dobrego zdjęcia przeszkadza
wielki brzuch... :) Stąd też spotkać mnie można na liczynych
zawodach sportowych, podczas których aparat fotograficzny
najczęściej ląduje w rękach mojej żony, a ja zajmuję się...
bieganiem. na swoim koncie mam kilka pokonanych maratonów
oraz... grubo ponad dziesięc tysięcy kilometrów. Niemalże z
każdego biegu pozostaje jakiś ślad w postaci fotografii,
stąd też dla innych pasjonatów sportu stworzyłem skromną
galerię fotografii
miłośników biegów długodystansowych, którą oglądać można
pod adresem:
www.maratonczycy.com
|